poniedziałek, 26 marca 2018

Gong-Fu Herba

Chiński sposób parzenia herbaty, zioła i ceramika nawiązująca do wzorów wczesnośredniowiecznych. Taki pomysł. Co potrzeba?
Kilka podstawowych naczyń do przygotowania i picia naparu w formie i zdobieniu sięgającym 1000 lat wstecz, suszone liście ziół (ciężko niestety dostać całe, nie połamane) i sposób parzenia - dużo liści, wielokrotne, krótkie czasy parzenia.
Melisa, mięta, pokrzywa i wiele innych naparów - tak przygotowane, tak celebrowane, tak odkrywane - polecam.







I kilka innych prac z ostatniego wypału.






środa, 6 września 2017

Myślenie zestawem

Wielu herbaciarzy z biegiem czasu tworzy swoje osobiste kolekcje herbacianej ceramiki. Ma swoje ulubione czarki i czajniki, często dedykowane konkretnym herbatą. Kolekcje takie rosną wraz z doświadczeniem, widziane z boku mogą sprawiać wrażenie przypadkowego, chaotycznego zbioru.
Jako użytkownik mam taki ceramiczny chaos i pasuje mi to. Nie zależało i nie zależy mi na spójnym zestawie. Myślenie zestawem włącza mi się dopiero przy kole garncarskim, bywa że mam taki imperatyw. To ciekawe wyzwanie dla garncarza, połączyć naczynia o różnych funkcjach pewnym wspólnym mianownikiem. Czasem to jakiś detal, czasem jakaś linia, profil, sposób szkliwienia, zdobienie.
Zdarza się, że wszystko razem zagra i to cieszy, nawet jak później "rodzinka" rozlezie się po świecie.
Kilka zestawów z ostatniego wypału






i kilka innych prac.










czwartek, 24 sierpnia 2017

Lepszy odcień brązu, czyli pu-erh z pretekstem

Jest pu-erh od Wojtka, jest nóż, można kawałek odłupać. Gotuję wodę, zestaw terenowy jest i herbata zaparzona.








Piję i tak sobie myślę, że rzemiosło to dobre zajęcie. Czy to drewno, czy skóra, czy glina; wytwarzanie przedmiotów użytkowych z naturalnych materiałów daje satysfakcję - oprawienie noża, uszycie pokrowca, wytoczenia czajnika - jest tyle odcieni brązu.



Metal, tego mi brakuje, kuźnia chodzi po głowie.

niedziela, 20 sierpnia 2017

Piec czyni różnicę

Czyni różnicę w tym, co do niego ma sens wkładać i co z niego wyjmiemy i nie piszę tu o piecu chlebowym, czy piecu ogrzewającym dom.
Garncarstwo jest szerokie, a garnków legion. Jest czas jasności w myśleniu i czas bredzenia.

Rekonstrukcje ceramiki wczesnośredniowiecznej można wypalać i bez pieca w jamie


albo w piecu dwukomorowym z rusztem poziomym.





Piec gazowy nadaje się do współczesnych wariacji na temat raku




i do wypałów sodowych kamionki.





W piecu trocinowym można malarsko barwić powierzchnię naczyń.




Piec do uzyskiwania wysokich temperatur opalany drewnem rodzi kamionki i porcelany o jedynym w swoim rodzaju charakterze. Żywy ogień i popiół odciskają ślad.





Piec czyni różnicę -  nie wspomniałem o piecu elektrycznym, bo grzałki jakoś mnie nie kręcą.