Rzadko toczę z porcelany, a że blisko połowa ostatniego wsadu to właśnie ona, więc kilka refleksji.
Nie jest to dla mnie łatwy materiał do pracy na kole, specyficzna
konsystencja, wrażliwość na błędy, trzeba się przestawić. Plus to
precyzja jaką można uzyskać w detalach (tak spasowanych pokrywek "na
sucho" jeszcze nie miałem).
W piecu też jest odmienne od typowej
masy kamionkowej - inaczej płyną po niej szkliwa no i ... mocno się
deformuje - precyzja spasowania zostaje już tylko wspomnieniem...
Otwieram piec i jest ból - szkliwo zalało otworki i uchwyty, pokrywki
nie wchodzą w korpusy - szlifierka w dłoń i nauka na przyszłość.
Jest w niej jednak jakaś szlachetność i w połączeniu z niektórymi szkliwami ma MOC.
Jasna masa kamionkowa, czyli reszta wsadu bez większych zaskoczeń.
...
post pierwotnie ukazał się 1 października 2014 na forum Herbaciarze
niedziela, 11 stycznia 2015
Czarno-biała zapowiedź
Wsad gotowy:
kamionka
i porcelana.
...
post pierwotnie ukazał się 12 września 2014 na forum Herbaciarze
kamionka
i porcelana.
...
post pierwotnie ukazał się 12 września 2014 na forum Herbaciarze
Shibo, shino i szata
Od jakiegoś czasu moim ulubionym naczyniem do codziennego zaparzania
herbaty jest shiboridashi - to konkretne, to jedno z pierwszych jakie
wytoczyłem kilka lat temu - shibo-gigant, ok. 200ml, pękate z płaską
pokrywką, czyli shibo-dziwak i "dziwnie" go używam, parząc w nim
wszelkie herbaty, od japońskich zielonych, przez oolongi do
darjeelingów.
Przy odpowiednim chwycie i zalane wrzątkiem nie parzy, łatwe w czyszczeniu, skuteczne w zatrzymywaniu nawet drobnych listków.
Od jakiegoś czasu moim ulubionym szkliwem jest shino - to konkretne to prosta dwuskładnikowa receptura - glina i skaleń. Daje szlachetną złamaną biel, "kocha" żywy ogień i z każdą kolejną czarką herbaty nabiera herbacianej patyny, uwidaczniając siatkę spękań.
Od jakiegoś czasu moją ulubioną herbatą jest Da Hong Pao - pierwsze spotkanie kilka lat temu jakoś mi przemknęło bez echa, a dziś:
prowadź mnie Da Hong Pao
żyję po to by Cię pić Da Hong Pao
moje dzieci i zwierzęta bębą nosić Twoje imię Da Hong Pao
Twój napar to krew mojej duszy Da Hong Pao
ależ Ty masz liście Da Hong Pao
...
post pierwotnie ukazał się 21 lipca 2014 na forum Herbaciarze
Przy odpowiednim chwycie i zalane wrzątkiem nie parzy, łatwe w czyszczeniu, skuteczne w zatrzymywaniu nawet drobnych listków.
Od jakiegoś czasu moim ulubionym szkliwem jest shino - to konkretne to prosta dwuskładnikowa receptura - glina i skaleń. Daje szlachetną złamaną biel, "kocha" żywy ogień i z każdą kolejną czarką herbaty nabiera herbacianej patyny, uwidaczniając siatkę spękań.
Od jakiegoś czasu moją ulubioną herbatą jest Da Hong Pao - pierwsze spotkanie kilka lat temu jakoś mi przemknęło bez echa, a dziś:
prowadź mnie Da Hong Pao
żyję po to by Cię pić Da Hong Pao
moje dzieci i zwierzęta bębą nosić Twoje imię Da Hong Pao
Twój napar to krew mojej duszy Da Hong Pao
ależ Ty masz liście Da Hong Pao
...
post pierwotnie ukazał się 21 lipca 2014 na forum Herbaciarze
Cztery czarki, herbata i pretekst
Tytułowe czarki i herbata to pretekst, żeby kilka słów powiedzieć o
kilku osobach i przy okazji z dobrej ceramiki napić się dobrej herbaty.
Pierwsza czarka - Jacek Tratkiewicz
Mój pierwszy nauczyciel garncarstwa. Myślę, że dzięki niemu i Marcie Kędzierskiej robię to co robię - kamionkę wypalaną drewnem dedykowaną herbacie. To u Tratków poznałem smak umami i tak to się potoczyło. Piece, szkliwa, masy, ceramika - godziny przegadane, litry wypite (herbaty też... :)
Druga czarka - Jurek Szczepkowski
Przy którymś spotkaniu u Tratków padło nazwisko Jurka i tak znalazłem się w Czarnem, połemkowskiej wsi w Beskidzie Niskim. Jurek wypala drewnem kamionkę i spora część jego pracy to naczynia do herbaty... taki zbieg okoliczności. Człowiek, miejsce, piec, herbata - to pozostawia ślad.
Trzecia czarka - Andrzej Bero
Ogromnie się ucieszyłem, gdy pierwszy raz trafiłem na blog Andrzeja - bratnia dusza, herbaciano-ceramiczny "świr", rany, nie jestem sam... Prace Andrzeja to dla mnie punkt odniesienia, inspiracja, nauka i... przyjemność.
Czwarta czarka - Petr Nowak
Historia podobna jak z Andrzejem - blog Petra, piękna, inspirująca ceramika, podziw dla mistrza i... spotkanie we wrocławskiej Czajowni z człowiekiem i jego pracami.
Herbata - Joanna Liu Mulan
Zrobiliśmy z Joanną herbaciano-ceramiczną wymianę, o której Joanna pisze na swoim blogu. No właśnie Joanna i jej blog - jego lektura to jedyna w swoim rodzaju obecność przy narodzinach pasji, jej dojrzewaniu, spajaniu różnych życiowych wątków, możliwość bycia z osobą, dla której herbata to sposób poznania siebie; w końcu duża porcja herbacianej wiedzy.
Są czarki Jacka, Jurka, Andrzeja i Petra, jest herbata od Joanny; dodaje czajniki i parzę.
W czarce Jacka Dong Ding Oolong z małego czajniczka.
U Jurka Lao Shou Mei Bai Cha z houhina.
Czarkę Andrzeja wypełnia Long Jing Tiger Spring z kyusu.
W Petra czarce Sincha Kyoto z shiboridashi.
Ludzie, ceramika, herbata.
...
post pierwotnie ukazał się 8 lipca 2014 na forum Herbaciarze
Pierwsza czarka - Jacek Tratkiewicz
Mój pierwszy nauczyciel garncarstwa. Myślę, że dzięki niemu i Marcie Kędzierskiej robię to co robię - kamionkę wypalaną drewnem dedykowaną herbacie. To u Tratków poznałem smak umami i tak to się potoczyło. Piece, szkliwa, masy, ceramika - godziny przegadane, litry wypite (herbaty też... :)
Druga czarka - Jurek Szczepkowski
Przy którymś spotkaniu u Tratków padło nazwisko Jurka i tak znalazłem się w Czarnem, połemkowskiej wsi w Beskidzie Niskim. Jurek wypala drewnem kamionkę i spora część jego pracy to naczynia do herbaty... taki zbieg okoliczności. Człowiek, miejsce, piec, herbata - to pozostawia ślad.
Trzecia czarka - Andrzej Bero
Ogromnie się ucieszyłem, gdy pierwszy raz trafiłem na blog Andrzeja - bratnia dusza, herbaciano-ceramiczny "świr", rany, nie jestem sam... Prace Andrzeja to dla mnie punkt odniesienia, inspiracja, nauka i... przyjemność.
Czwarta czarka - Petr Nowak
Historia podobna jak z Andrzejem - blog Petra, piękna, inspirująca ceramika, podziw dla mistrza i... spotkanie we wrocławskiej Czajowni z człowiekiem i jego pracami.
Herbata - Joanna Liu Mulan
Zrobiliśmy z Joanną herbaciano-ceramiczną wymianę, o której Joanna pisze na swoim blogu. No właśnie Joanna i jej blog - jego lektura to jedyna w swoim rodzaju obecność przy narodzinach pasji, jej dojrzewaniu, spajaniu różnych życiowych wątków, możliwość bycia z osobą, dla której herbata to sposób poznania siebie; w końcu duża porcja herbacianej wiedzy.
Są czarki Jacka, Jurka, Andrzeja i Petra, jest herbata od Joanny; dodaje czajniki i parzę.
W czarce Jacka Dong Ding Oolong z małego czajniczka.
U Jurka Lao Shou Mei Bai Cha z houhina.
Czarkę Andrzeja wypełnia Long Jing Tiger Spring z kyusu.
W Petra czarce Sincha Kyoto z shiboridashi.
Ludzie, ceramika, herbata.
...
post pierwotnie ukazał się 8 lipca 2014 na forum Herbaciarze
Rzemiosło czy sztuka?
Na pytanie, czy jestem rzemieślnikiem czy artystą -
odpowiadam - jestem garncarzem; na pytanie, czy robię sztukę czy
rzemiosło - odpowiadam - robię czarki, czajniki...
Lubię narzędzia, lubię nimi pracować, w miarę możliwości robić je samemu. Ważne jest dla mnie poznanie materiału, techniki, technologi, funkcjonalność; praca rękami i sam proces powstawania - rzemiosło daje radość.
Równie ważne są poszukiwania formy, proporcji, klimatu; cała sfera doznań estetycznych, piękno w czarce.
Kunszt, kunsztownik - to słowa, które godzą, nieco sztuczny jak myślę, tytułowy dylemat.
...
post pierwotnie ukazał się 19 marca 2014 na forum Herbaciarze
Lubię narzędzia, lubię nimi pracować, w miarę możliwości robić je samemu. Ważne jest dla mnie poznanie materiału, techniki, technologi, funkcjonalność; praca rękami i sam proces powstawania - rzemiosło daje radość.
Równie ważne są poszukiwania formy, proporcji, klimatu; cała sfera doznań estetycznych, piękno w czarce.
Kunszt, kunsztownik - to słowa, które godzą, nieco sztuczny jak myślę, tytułowy dylemat.
...
post pierwotnie ukazał się 19 marca 2014 na forum Herbaciarze
pół miarki, trzy przelania, piętnaście oddechów
Bi Luo Chun
pół miarki (ok. 4g)
trzy przelania (ok. 70 st.C)
piętnaście oddechów (ok. 1,5 min)
napar gotowy
...
post pierwotnie ukazał się 19 lipca 2014 na forum Herbaciarze
pół miarki (ok. 4g)
trzy przelania (ok. 70 st.C)
piętnaście oddechów (ok. 1,5 min)
napar gotowy
...
post pierwotnie ukazał się 19 lipca 2014 na forum Herbaciarze
piątek, 9 stycznia 2015
Pewnego razu po wypale
Pewnego razu po wypale
Wsad zdziczał niebywale
Nie chciał słuchać o herbatach
Wolał latać po rabatach
Fantazja mu wstąpiła w szkliwo
Za dziwem było większe dziwo
Jednego drania zwabiłem
A potem parzyłem i piłem, i piłem, i piłem
Takiego ognia w kominie jeszcze nie miałem - pewnie pogoda, przyjemny letni dzień, a ciąg słaby i temperatura rosła opornie.
Zrobiłem kilka próbek szkliw - nuka, popiołowe i białe hagi, i jak to zazwyczaj bywa efekt końcowy odbiega od założeń...
Były też testy "dynamiki płynów" - mniej zaciekania niż ostatnio, ogólnie zadowalająco, houhiny działają.
Mieszka już ze mną jedna z czareczek tych pękatych i bardzo przyjemnie się z niej pije - nieduża, pojemna i usta ją kochają.
Naczynka pozują, ja tymczasem walczę na kole z porcelaną - następny wypał będzie jaśniał...
...
post pierwotnie ukazał się 20 sierpnia 2014 na forum Herbaciarze
Wsad zdziczał niebywale
Nie chciał słuchać o herbatach
Wolał latać po rabatach
Fantazja mu wstąpiła w szkliwo
Za dziwem było większe dziwo
Jednego drania zwabiłem
A potem parzyłem i piłem, i piłem, i piłem
Takiego ognia w kominie jeszcze nie miałem - pewnie pogoda, przyjemny letni dzień, a ciąg słaby i temperatura rosła opornie.
Zrobiłem kilka próbek szkliw - nuka, popiołowe i białe hagi, i jak to zazwyczaj bywa efekt końcowy odbiega od założeń...
Były też testy "dynamiki płynów" - mniej zaciekania niż ostatnio, ogólnie zadowalająco, houhiny działają.
Mieszka już ze mną jedna z czareczek tych pękatych i bardzo przyjemnie się z niej pije - nieduża, pojemna i usta ją kochają.
Naczynka pozują, ja tymczasem walczę na kole z porcelaną - następny wypał będzie jaśniał...
...
post pierwotnie ukazał się 20 sierpnia 2014 na forum Herbaciarze
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)















